
… A Jego przyjście na świat zmieniło wszystko… w historii całej ludzkości. Ma również zmieniać życie każdego z nas. Dziś.
Niedziela Chrztu Pańskiego, którą przeżywaliśmy w tym roku 11 stycznia, kończy w Kościele czas obchodów Bożego Narodzenia. Ale ten moment ma tak naprawdę przed nami otworzyć pewne drzwi, pozwolić nam wyruszyć ku codzienności.
Ufamy, że ten czas Bożego Narodzenia przeżywany w naszej wspólnocie i w naszych rodzinach do tego właśnie nas przygotował, że przyniósł i nadal przynosi piękne owoce.
Przedłużeniem tego wspólnego radowania się z narodzin Boga są wciąż trwające odwiedziny kolędowe.
Wszystko to, czym się napełniliśmy, co odkryliśmy, w co uwierzyliśmy ma sprawić, że z odwagą i radością wejdziemy w rzeczywistość codzienności, w której Bóg jest tak samo obecny, nie mniej… Tak samo bliski…
Ma sprawić, że wejdziemy w tę codzienność z wiarą, że ten właśnie narodzony Bóg jest w stanie przemienić nasze serca, prostować nasze ścieżki, nasze relacje z drugim człowiekiem, uzdrawiać naszą miłość.
Bóg nie zamknął się w Niebie. On wszedł w nasze życie. Dlaczego? Jedyną odpowiedzią na to pytanie jest MIŁOŚĆ. Bóg narodził się dla mojego każdego dzisiaj i każdego jutra, abym z Nim powstawał.
On pozostaje z nami…
Spójrzmy na Jezusa ukrytego w tabernakulum…
Spójrzmy na Jezusa podczas Eucharystii – cud Jego Obecności przeżywamy podczas każdej Mszy świętej. On daje nam siebie, abyśmy mieli Życie z Niego.
Spójrzmy również w swoje serce. On tam jest. Bądźmy czuli, jak Maryja, na każde Jego poruszenie w naszym sercu..
Do tego jesteśmy wezwani, aby nasze serce – „najmniejsze Betlejem”, stało się miejscem narodzin Boga, po raz kolejny.
Uwierzmy, że jeśli przyjmiemy Go do swojego życia, wszystko się zmieni. W Nim cała pełnia…
Galeria zdjęć z Bożonarodzeniowego wystroju naszego kościoła:






